12-13 X 2015. Imigracyjne oszustwo, drogi i łupieżczy fiskus, 116 i 117 podatek w prezencie od PiS

Nawet 100.000 imigrantów ma przyjechać do Polski

Jak donosi tygodnik „wSieci” nawet 100.000 imigrantów ma przyjechać do Polski po wyborach.  Tygodnik, powołując się na zaufane źródło w Komisji Europejskiej, stwierdza, że decyzja została już podjęta, a rządowi Ewy Kopacz udało się wybłagać, aby tę informację utajnić przed opinią publiczną do czasu wyborów parlamentarnych 25  października. Prace nad rozdziałem kwot imigrantów w naszym kraju są już na bardzo zaawansowanym poziomie, do tego stopnia, że znane są już lokalizacje ośrodków, gdzie mieliby zamieszkać imigranci. Są to nieczynne koszary wojskowe i inne ośrodki, gdzie można pomieścić duże grupy ludzi.

Źródło: wSieci

„wSieci” może nie jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji jakie znam, ale jeśli te rewelacje okażą się choćby w połowie prawdziwe to nie ma powodu do radości. Jeśli te kwiatki wypłyną po wyborach, to zima może być gorętsza niż upalne lato, które niedawno odeszło do historii. Jakieś 10 dni temu wyszło na jaw, że pieniądze otrzymane od Unii będą tylko na procedury przyjęcia imigrantów, natomiast ich późniejsze utrzymanie będzie leżało w gestii samorządów, do których ci imigranci trafią.  Dodatkowo, Kopaczowa poinformowała, że Polska przeznaczy dodatkowe 8mln złotych na pomoc imigrantom. Dlaczego jak zwykle Polska pomaga obcokrajowcom a okrada swoich? 
My ich tu nie chcemy trzymać, oni tu nie chcą być uwięzieni w obozach, może stanie się tak, że po wyborach ramię w ramię staniemy do walki o wolność? 😉 Dla nas i dla nich, niech jadą do Niemiec, Helga każdego powita chlebem i solą.
206589-1433589017

Polska administracja podatkowa jest najdroższa w UE oraz jedna z najdroższych na świecie.

Według najnowszego raportu OECD pt. „Tax Administration 2015” Polska hydra podatkowa pożera najwięcej zebranych podatków na swoje utrzymanie. Jakby tego było mało, że polskie urzędy skarbowe są drogie i niewydolne (nieudolne) to swoimi działaniami najbardziej uderzają w najmniejszych podatników. Zagraniczne, wielkie korporacje mają się w Polsce jak pączki w maśle.  Polski fiskus pochłania 1.6% tego co uzbiera w podatkach. Dla porównania w Czechach jest to 1.13% a w Anglii jedynie 0,73%. OECD bada pod tym kątem 56 państw i spośród nich, tylko dwa mają gorszy wynik niż Polska.
Szacuje się, że poprzez „optymalizację podatkową” dużych koncernów i korporacji zagranicznych do polskiego budżetu nie trafia ok 50mld złotych rocznie tytułem podatku VAT, oraz ok 46mld podatku CIT. Urzędnicy starają się łatać tę dziurę poprzez coraz to bardziej agresywne i opresyjne kontrole zwykłych obywateli i małych przedsiębiorców z polskim kapitałem. Na dowód tego twierdzenia wystarczy przytoczyć tutaj tajną notatkę, która wyciekła pod koniec grudnia zeszłego roku, po spotkaniu dyrektorów izb skarbowych z szefostwem MF. Chodziło o to, aby kontrole podatkowe były jeszcze bardziej opresyjne wobec obywateli. „Nie ma być kontroli w celach prewencyjnych, kontrole mają przynosić dochody do budżetu.”

Źródło: niewygodne.info.pl

Naprawdę ciężko jest komentować takie „newsy”. Ilość przekleństw i obelżywych epitetów, które  nasuwają się na klawiaturę, mogłaby spokojnie zawstydzić cały cech szewców polskich. Myślę, że chłopaki ze South Parku też by się zarumienili. Zatem zostawię sprawę do przemyślenia każdemu z osobna. Jest to bardzo istotna sprawa, więc przemyślcie ją bardzo dokładnie przed zbliżającymi się wyborami i bądźcie pewni, że nie zmarnujecie swojego głosu na partię, która z jednej strony będzie obiecywać „darmowe obiady” i inne gruszki na wierzbie a z drugiej, przez kolejne lata będzie nam przykręcać śrubę jeszcze mocniej.
fiskus

PiS planuje nowe podatki.

Jak podaje portal Polskiepiekiełko.pl rząd Szydło zamierza rozpocząć swoją kadencję wprowadzeniem nowych podatków. Daniny te mają posłużyć spełnieniu obietnic wyborczych PiSu. Poseł Kowalczyk przedstawił na konferencji prasowej plan pozyskania dodatkowych pieniędzy do budżetu. Jako źródło finansowania pisowskich złotych gór mają posłużyć podatek od hipermarketów, oraz podatek bankowy. Jeśli chodzi o pierwszą daninę, to PiS rozważa obecnie jego 2 warianty: opodatkowanie aktywów bankowych stawką 0,39% lub opodatkowanie transakcji finansowych stawką 0,14% w instrumentów finansowych oraz 0,07% dla instrumentów pochodnych. Ma ona zwiększyć dochody państwa o 1 mld zł. W przypadku drugiego stawka ma wynieść 2% obrotów i przynieść budżetowi 3,5 mld zł dodatkowych dochodów. Przedmiotem opodatkowania będzie sprzedaż detaliczna. Podatnikami zaś wszyscy przedstawiciele sklepów w handlu detalicznym, który powierzchnie jest większa niż 250 m kw.” – tłumaczył Kowalczyk.

Źródło: Polskiepiekiełko.pl

Jeśli słowo ciałem się stanie to będziemy mieli w Polsce już 117 różnego rodzaju podatków i danin publicznych. No ale przecież 500zł na każde dziecko nie spadnie nikomu z nieba. Najpierw trzeba komuś ukraść, żeby dać komuś innemu. Jak wszyscy przeciwnicy redystrybucji jestem zdania, iż jest to rozbój w biały dzień, żeby ktokolwiek pod przymusem musiał utrzymywać dziecko sąsiada. I nie do przyjęcia są tu argumenty, że to przecież „sprawiedliwość społeczna”
Cytując klasyka: „Tak robił towarzysz Janosik i towarzysz Janosik został za to powieszony za ziobro w Liptowskim. To samo trzeba robić z tymi, co dzisiaj zabierają jednym, żeby dać drugim.”

Oczywiście mało kto z obdarowanych tymi pięcioma stówami,  zauważy związek swojej zapomogi z rosnącymi cenami usług bankowych, oraz produktów w hipermarketach. Bo jeśli ktoś myśli, że banki i sklepy wezmą ten podatek na siebie, to chyba ten ktoś się wczoraj urodził…

1dea2f78d579201b6aa60a24efce01e1,16,0

 

 

Grzegorz Mazurkiewicz

 


Comments

Comments

Dodaj komentarz