Blokada Sejmu: o co chodzi?

Mównica sejmowa jest zablokowana przez opozycję, to akurat wszyscy wiemy. Typowym zjawiskiem jednak współczesnej polityki jest to, że bardzo szybko zarówno postronni obserwatorzy jak i nawet sami uczestnicy tracą świadomość tego, o co tak naprawdę chodzi. W ostatnim czasie wszyscy jesteśmy atakowani przez najróżniejsze media światopoglądową papką, mającą narzucić nam pewien określony punkt widzenia, nakazujący opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu. Postanowiłem zatem się nie wyróżniać i również wypluć gdzieś własną światopoglądową breję na ten temat. Przypomnijmy więc tok wydarzeń razem ze wszystkimi istotnymi szczegółami:

1.Głosowanie nad budżetem

Opozycja zgłasza setki poprawek i wniosków formalnych, mających za zadanie opóźnienie głosowania, przeniesienie go i utrudnienie pracy na budżetem. Strona rządowa ma wybór: albo procedować normalnie i wciągnąć się w bezsensowną zabawę, albo… załatwić to w inny sposób. Słowo załatwić jest tutaj użyte nie bez przyczyny, ponieważ PIS załatwia. PIS ma gdzieś normy i kulturę polityczną, nie obchodzi ich prawo. Jeżeli ktoś im stoi w przejściu, to go przepchną. A mają siłę do przepchnięcia kogokolwiek i gdziekolwiek. Zgrupowanie wszystkich poprawek opozycji w jeden pakiet (odrzucony w jednej chwili, jednym głosowaniem) oraz ignorowanie wszelkich wniosków formalnych jest niczym innym jak użyciem najprymitywniejszej politycznej siły. Załatwieniem sprawy.

Od samego początku mamy do czynienia z graczem, który w mało merytoryczny sposób próbuje zrobić wszystko, by utrudnić normalne funkcjonowanie dużo większego od siebie. Pech chce, że ten większy z równie wielką determinacją zastosuje bez mrugnięcia okiem przemoc dowolnego rodzaju, aby osiągnąć pożądany przez siebie skutek. Opozycja oczywiście będzie krzyczeć, że to wbrew zasadom, na co rząd z uśmiechem odpowie „No i co?”. Bo może.

2. Wykluczenie posła Szczerby

Wykluczenie posła platformy przez Marszałka Kuchcińskiego za użycie słów „Panie Marszałku Kochany” – to wszyscy wiemy. Pora zrozumieć motywacje – Kuchciński argumentował prezydentowi, że dwukrotnie młodszy zarówno wiekiem jak i stażem politycznym poseł, nie będzie zwracał się do niego w taki sposób.  Być może części z was wyda się to śmieszne i uznacie, że zasadniczo nie ma o co się obrażać. Z drugiej jednak strony nie wypada żartować sobie w taki sposób z Marszałka Sejmu. Bądź, co bądź jest to druga osoba w państwie. Nie oznacza to oczywiście, że nie można wytykać mu błędów i stronniczości – Szczerba zrobił to po prostu w kiepskim stylu. Jednocześnie, doświadczony Marszałek, nieco się ośmieszył, pokazując histeryczną reakcję motywowaną emocjami. Zareagował właśnie jak młodszy, niedoświadczony poseł. Potem oczywiście, przemyślawszy sprawę, chciał się wycofać ze swojej decyzji, ale Kaczyński mu po prostu nie pozwolił.

3. Blokada mównicy i przeniesienie obrad do Sali Kolumnowej

Co się stało: wiemy. Motywacje?

Platforma i Nowoczesna –Skoro PiS blokuje wolność mediów, zabrało trybunał i poniża naszych, to nie mamy innego wyboru jak zablokowanie obrad. Trzeba pokazać obywatelom jak wygląda sytuacja w państwie, używając przemocy, bo legalne środki przestały działać. Zasadniczo jest to prawda, ale warto zaznaczyć, że ONI TEGO CHCĄ. Jest im to absolutnie na rękę, aby PiS ciągle pokazywało złą twarz. Będą ich podgryzać, podszczypywać i szukać wszystkich legalnych i nielegalnych metod, aby rozwścieczyć prezesa. Opozycja chce żeby PiS pokazało pazury i działało wbrew prawu. Chcą, aby do mediów płynął obraz rządu autorytarnego, używającego przemocy wobec wszystkich, którzy ośmielają się mieć inne zdanie. Oni w tej Sali Plenarnej tak naprawdę modlą się, aby Kaczyński rozkazał wojsku ich wyprowadzić.

Prawo i Sprawiedliwość – Mamy mandat społeczny do przeprowadzania wszystkich niezbędnych zmian. Opozycja, która przed chwilą utraciła władzę po prostu nie jest w stanie tego zrozumieć. Pójście na jakąkolwiek ugodę z terrorystą byłoby okazaniem słabości. To też zasadniczo jest prawdą. Tyle, że nie uzasadnia to łamania prawa, dekonstrukcji władzy sądowniczej i ograniczania wolności słowa. Nigdy.

PSL – To ta partia jest jeszcze w sejmie? Próbują grać rolę mediatora, ale chociażby przyszli z garścią dobrych pomysłów (a przyszli) to i tak nikt nie zamierza ich słuchać. Mali nie rozwiązują problemów. Mali słuchają większych.

KUKIZ – Jak zwykle wypięci na wszystko i wszystkich (poniekąd słusznie).

4.Konkluzja

Nawet, jeśli poszczególnym posłom zależy na dobrej kondycji polskiej demokracji, to nikt nigdy mnie nie przekona, że jakakolwiek partia działa w interesie tego kraju. Partia jako organizacja zawsze chce wyłącznie władzy. Każdej partii na rękę jest destabilizacja polskiego porządku prawnego przez oponentów politycznych. Bo co inni napsują, to my zyskamy w sondażach.

PiS, co chwilę prowokowane przez opozycję (zarówno merytorycznie jak i nie) będzie coraz bardziej posuwało się w swojej butności i okazywaniu pogardy wszystkim, którzy chcą przeszkodzić w budowaniu nowej Polski. Czy to oznacza, że opozycja powinna przestać prowokować? Nie. Takie jej święte prawo. Ja wręcz tego od nich oczekuję. Obywatelom natomiast pozostaje ocenić styl i jakość tych działań. Nie łudźmy się jednak, że wypływa to ze szlachetnych pobudek i troski o państwo, bo wypływa wyłącznie z zimnej kalkulacji.

Nie wydaje mi się też, aby obecny kryzys dał się jakkolwiek rozwiązać. Nikt zresztą takiego rozwiązania nie chce. Sprawa najprawdopodobniej przygaśnie z biegiem czasu, a kiedy wszyscy będą na tyle zmęczeni, zamiecie się całość pod dywan, tudzież rozpęta nową awanturę.

Polscy obywatele powinni się w końcu obudzić: żadna partia nie działa w waszym interesie. Ci ludzie w sejmie niczego dla was nie załatwią. Okupacja Sali sejmowej także niczego nie zmieni. Jeżeli chcecie zachować swoje wolności, jeżeli chcecie kiedykolwiek coś wywalczyć, to wyjdźcie na ulicę, bo tylko to jest językiem, który rozumie władza.

Filip Kazimierz Drzewiecki

Comments

Comments