Co w prasie piszczy… 28.09.2015. Premiera.

Niemiecka pielęgniarka z miasta Nieheim musi opuścić swoje mieszkanie… żeby zrobić miejsce dla imigrantów.

Niemka otrzymała na początku września list, w którym informuję się ją, iż jej lokum zostanie wcielone w kompleks budynków, które utworzą schronisko dla imigrantów. 52 letnia kobieta musi opuścić lokum, w którym mieszka od 16 lat i wychowuje dwójkę dzieci, do końca maja. Miasto argumentuje swoją decyzję tym, że jest to możliwość zdobycia lokum dla imigrantów w darmowy sposób. Zamiast wznosić nowe budynki, kolejni mieszkańcy będą eksmitowani. Burmistrz miasta Nieheim  otwarcie powiedział, że taka akcja przynajmniej „nie będzie go nic kosztowała”

Źródlo:Daily Mail

Jak widać w Niemczech nastały już czasy, kiedy nielegalni imigranci mają się lepiej niż rodowici Niemcy. Można śmiało założyć, że we Francji te czasy nastały już dawno temu. Tylko patrzeć, kiedy na południu Francji i kilku landach niemieckich powstaną emiraty z wiodącym prawem szariatu. W Kraju nad Wisłą na chwilę obecną gorzeje dyskusja, czy przyjmować imigrantów. Niech powyższy news posłuży za odpowiedź. Zresztą w Polsce już chyba tylko politycy, będący na smyczach innych państw, popierają pomoc „biednym, starym, schorowanym” imigrantom w dresach i z Iphonami w rękach

11987157_872098066200221_3713873646139209878_n

 

 

 

Marsze antyimigracyjne w wielu polskich miastach

Na poparcie tezy ostatniego zdania z komentarza powyżej. Jak podaje portal Kresy.pl, ulicami wielu polskich miast, w zeszły weekend przeszły marsze w ramach protestu przeciwko przyjmowaniu nielegalnych imigrantów.  Jak podaje portal, najliczniejsze zgromadzenie odbyło się w Katowicach, gdzie przyszło ok 5 tyś ludzi. Marsze były głównie organizowane przez młodzież wszechpolską oraz ONR. Dołączali do nich przedstawiciele takich środowisk jak partia KORWiN (JKM we własnej osobie i poseł Wipler w Katowicach) Przypomnijmy, że Przemysław Wipler ma „jedynkę” na liście partii KORWiN w Kotwicach właśnie.

Kolejne marsze odbyły się w Łodzi (ok 1500 osób) w Bydgoszczy (ponad 1000 osób) oraz we Wrocławiu. Maszerujący skandowali hasła przeciw polityce rządu Ewy Kopacz. Okrzykami przewodnimi marszów były „Polska wolna od islamu”, „Chcemy repatrianta, nie imigranta”, „Polaków w d***e macie, imigrantów sprowadzacie”

Źródło: kresy.pl

Niezadowolenie i oburzenie Polaków w stosunku do polityki rządu, widać jak na dłoni. Jednak premier Kopacz wydaje się być ślepa i głucha na głos obywateli. A może po prostu woli wykonywać polecenia służbowe płynące prosto z Berlina? Szczytem ignorancji i hipokryzji było głosowanie w sprawie przydzielania kwot uchodźców. Przypominam, że Polska głosowała „Za” mimo iż kilka dni wcześniej umawiała się z pozostałymi krajami Wyszehradu że będziemy razem głosować „przeciw”. Najbardziej dowcipny komentarz pojawił się po głosowaniu, gdzie stwierdzono, iż Polska mimo, że była przeciwko, to dla dobra Kraju zagłosowano „Za”  Tylko idiota może wysuwać takie argumenty.

Słowacy, Czesi i Węgrzy pokazują swe rozczarowanie wobec polskiej polityki zagranicznej. Niektórzy komentatorzy nazywają Polskę zdradą Grupy Wyszehradzkiej i mówią że od teraz ta grupa liczy już tylko 3 członków (Czechy, Słowacja, Węgry)  Poniżej grafika, która zyskuje bardzo dużą popularność w sieci, Udostępniają ją ludzie, którym wstyd jest za polskie „elity” rządzące i chcą pokazać solidarność i pozostałymi krajami Wyszehradu.

12046928_10153125631167060_2306393216558064255_n

 

 

 

MSW przeprowadzi szkolenia dla dziennikarzy,  dotyczące uchodćów.

Jak podaje portal Pikio.pl polskie MSW zaplanowała na dzień jutrzejszy (29.09.2015) warsztaty dla dziennikarzy, na których będzie można dowiedzieć się, „jak to jest być uchodźcą”. Warsztaty mają trwać 4 godziny podczas których, planowane są trzy części warsztatów.

Ja, muzułmanka” – spotkanie z uchodźczynią,
„Moje życie w Polsce” – poznaj historie uchodźców.
„Fakty i mity” – eksperci o uchodźcach.

Portal zwraca uwagę na zbieg czasowy z nieoficjalną informacją, jakoby Telewizja Polska miała płacić uczestnikom programów publicystycznych, za pozytywne wypowiedzi o imigrantach.  Informacje te pochodzą od byłego redaktora naczelnego „Uważam Rze” Rafała Otoka-Frąckiewicza. Dziennikarz twierdzi, że rozmawiał z kolegą z Woronicza, który powiedział mu, iż każdego ranka pracownicy TVP przechodzą porządne pranie mózgu w związku z imigrantami. Poniżej pełna treść wpisu na FB:

Spotkałem dziś znajomego pracującego na Woronicza. Poinformował mnie, ze każdego ranka odbywają się zebrania redakcyjne godne szkoleń Amwaya, w trakcie których dziennikarze, reporterzy, prezenterzy maglowani są propagandowo w sprawie Ludu Pustyni. Obowiązująca linia mówi, że nielegalni imigranci to ubogacenie, uzdrowicielski wpływ na gospodarkę, no wszelkie cuda na kiju, jakie słyszymy codziennie z mediów. Kiedy spytałem, czy ich kompletnie poje baje…ło, usłyszałem odpowiedź:

– „Ej nikt w to nie wierzy. Chodzi jedynie o to, żeby jakimś cudem przekonać opinię publiczną do tego, że rząd Kopacz ma rację. To wojna o przetrwanie, bo wiedzą, że jak przyjdzie PiS, to ich wszystkich wypier…li z roboty, i to bynajmniej nie za imigrantów. Jeśli jakimś cudem odwrócą tendencje sondaży tak, żeby przynajmniej powstała jakaś antypisowska koalicja, uratują stołki”.

Jeśli dodam, że za występy w programach broniących przyjmowania nielegalnych imigrantów TVP zaczęła płacić po kilka stów, bo nikt nie chciał do nich przychodzić, lepiej opiszę rozmiar paniki? A jeśli dodam, że goście podpisują lojalki, że przez cztery lata nikomu nie powiedzą, że wzięli szmal za przedstawianie błogiego obrazu Ludu Pustyni, stanie się jaśniejszy obraz serwowany przez „ekspertów” przesiadujących w telewizji publicznej…?

Źródło: Pikio.pl

 

Dzisiejsza propaganda rozsiewana przez media osiągnęła rozmiary nie spotykane dotąd w historii ludzkości. Dr. Goebbels powtarzał, że „każde kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą” Miał rację. Ale to co się dzieje obecnie, zawstydziłoby nawet samego Goebbelsa.  Różnica polega na tym, że za jego czasów nie było telewizji, która przeciętnemu Kowalskiemu, dzień w dzień robiła z mózgu totalną siekę. Mając do dyspozycji Telewizję, nie potrzeba nic powtarzać 100 razy. Wystarczy tę samą tezę przedstawić w „Wiadomościach”, „Faktach”, i „Teleexpresie” i Kowalski już jest odpowiednio ustosunkowany. Ot cała filozofia ciągłych wygranych w wyborach przez bandę czworga.

Goebbels

 

 

PiS i wielka zmiana w systemie oświaty.

Jak podaje tygodnik „W Sieci” PiS planuje rewolucję w szkolnictwie. Zamysł jest, aby przywrócić poprzedni system nauczania, poprzez likwidację gimnazjów i utworzenie ponownie 8-letniej podstawówki oraz 4-letniego liceum. Elżbieta Witek i Sławomir Kłosowski, współautorzy programu edukacyjnego Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że obecny system sprawia, że poziom edukacji spada, i nawet profesorowie uniwersytetów narzekają, że nie mają z kim pracować.

Źródło: wsieci.pl

Problem szkolnictwa oczywiście istnieje. Problem ten nie polega jednak na tym, że są gimnazja, czy ich nie ma. Problem polega na tym, że w szkolnictwo wtrąca się rzad. Jak mawiał śp. Ronald Reagan: „Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem.”  Niech rząd się łaskawie odpieprzy od edukacji, a wszystko wróci na właściwe tory. Powstaną szkoły z systemem dwu – etapowym, trzy- etapowym, a może jeszcze jakieś inne. Które okażą się najlepsze? Czas pokaże i rodzice zdecydują.  Jedno jest pewne. Od zarania dziejów współczesnych, edukację naszych pociech organizuje nam Państwo… i od zarania dziejów poziom tej edukacji leci na łeb na szyję. Może wreszcie pora zacząć działać w inny sposób. Jak mawiał A. Einstein: „Szaleństwem jest postępować ciągle tak samo i spodziewać innych rezultatów„. Pora więc na zmianę.

Tak zupełnym nawiasem… Przypominam, że Pani Elżbieta Witek, to ta sama, która jeszcze nie tak dawno, prawiła wszem i wobec, że o Katyniu, oraz pakcie Ribbentrop-Mołotow czytała z przedwojennych książek i gazet… Jeśli ta pani ma być odpowiedzialna za szkolnictwo w rządzie PiS to niestety, ale nie posiadam w swoim asortymencie słów, którymi można by to skomentować.

Elżbieta-Witek

 

 

Niemieccy Antyterroryści w akcji… W samych skarpetkach!

 

Na koniec humorystyczny akcent. Kilkunastoosobowy skład oddziału specjalnego zrobił nalot na świątynię Ibrahima Al Khalila w Berlinie. Meczet ten należy do selafitów. Istnieją podejrzenia, że ten radykalny odłam muzułmanów wabi młodych wyznawców Islamu i przygotowuje ich do walki po stronie Państwa Islamskiego.  Celem akcji było aresztowanie  51 letniego imama, który jest podejrzewany o współpracę z ISIS.

W całęj akcji nie byłoby nic dziwnego. A nawet należałoby pochwalić działania niemieckich służb, gdyby nie mały szkopuł. Otóż uzbrojona po zęby grupa antyterrorystów, przyodziana w kominiarki i kamizelki kuloodporne swoją akcję przeprowadziła… bez butów. Powód jest oczywisty. Wszystko po to żeby nie urazić uczuć religijnych muzułmanów, wśród których panuje zasada, że nie wchodzi się do świątyni Allaha w butach.

Źródło: Bild

 

Sprawa z jednej strony wydaje się śmieszna. Jednak, kiedy przyjrzeć się uważniej, robi się mniej wesoło. Niedługo okaże się , że Isis nie będzie potrzebował, nawet broni… Wystarczy kilka paczek pinezek i po sprawie. 

M5019

 

 

 Grzegorz Mazurkiewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

Comments

Comments

Dodaj komentarz