Historię piszą zwycięzcy

Dlaczego patologiczne przekłamywanie historii przez PiS jest w Polsce tak dużym zagrożeniem? Powodów jest oczywiście wiele i pojawia się coraz więcej w miarę jak od średnio udanej, potiomkinowskiej wioski, którą Danuta Holecka firmuje co wieczór swoją twarzą dryfujemy coraz bardziej w stronę orwellowskiego Ministerstwa Prawdy. Najlepiej obrazują to nowelizacja ustawy o IPN, która uczyni negacjonizm jedyną dopuszczalną narracją o zbrodniach Polaków w IIWW oraz akcja wymazywanie nazwisk polskich, socjalistycznych bohaterów walk niepodległościowych z nazw ulic w ramach „dekomunizacji”.

jaroslaw_kaczynski

Słowem, stopniowe lepienie polskiej tożsamości na kształt viralowej szkolnej gazetki z Kaczyńskim jako „twórcą Polski porozbiorowej”. Z resztą, szkolne gazetki i nowa podstawa programowa już wkrótce będą głównymi narzędziami w prawicowym naginaniu historii.

Wszystko to jest oczywiście bardzo okropne, ale nie mniej groźny jest zupełnie inny proces historycznej manipulacji, którego najlepszym przekładem jest wydana niedawno autobiografia Kaczyńskiego, mianowicie ten dotyczący historii całkiem najnowszej, której bohaterowie wciąż jeszcze żyją, tyle że stali się jego politycznymi przeciwnikami.

Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że historia to dla Polaków świętość druga po Kościele, która nawet po upływie dekad, determinuje w ostatniej instancji – niczym althusserowska baza – rozkład absolutnie współczesnych sił politycznych. Jako naród pozbawiony państwowości przez większość swojego nowożytnego istnienia przywiązujemy olbrzymią wagę do wszelkiej aktywności, która tę państwowość mogła wspierać czy utrzymać – od mitu II RP, poprzez mit Wyklętych aż po mit Solidarności. I o ile te dwa pierwsze są dziś mitami właśnie (ideowymi probierzami dla spadkobierców PPSu, Ednecji czy ONRu) to Solidarność jest już sprawą o wiele bardziej realną, bo w końcu udało jej się obalić komunę i zaprojektować III RP oraz ustawić jej scenę polityczną na kilka ładnych lat.

14469635_338492719829160_3674754118677876979_n

Jak widać jest prawda i prawda etapu

I tu dochodzimy do sedna – najważniejsze linie podziału w polskiej polityce determinowane są tym gdzie się było i co się robiło w latach 90tych, a to z kolei determinowane jest tym co robiło się w ramach opozycji w latach 80tych. Przy czym oczywiste jest, że niektórzy – dokładnie: solidarnościowa nie-prawica, czyli lewica Kuronia i skumani z nimi liberałowie, to co dziś uosabia GW – zrobili więcej i to oni rozdawali karty, przez ostatnie dwie dekady, należy więc wszystko co się wtedy zdarzyło zdyskredytować, zdyskredytować też samych tych ludzi, tak żeby legitymizująca siła historii mogła spłynąć na nas.

Władza miesza się tu z wiedzą, a historyczna prawda z polityczną racją.

Trafnie podsumowuje to nielubiany Michalski: „Wystarczy skłamać na temat całego swojego życia i dziś służyć Jarosławowi Kaczyńskiemu. (…) Kaczyński mówi im tak: wyrywaliście Żydom złote zęby? Ściągaliście buty AK-owcom? A może sami byliście AK-owcami, ale jakoś przeżyliście stalinizm, a potem zapisaliście się do partii i nawet zrobiliście kariery? Nieważne, jeśli dzisiaj będziecie niszczyć III RP razem ze mną – to znaczy, że od zawsze byliście patriotami i katolikami. A jeśli dziś będziecie przeciwko mnie, to spuszczę na was z łańcucha IPN, Gmyza, Targalskiego, Kanię, którzy przerobią was na mielone.”

Piotrowicz i Kryże szafujący antykomunistyczną retoryką PiSu są trochę jak Winston Smith krzyczący „Zróbcie to Julii!”, ale nie jest to, jak wiemy wygórowana cena za historyczne zbawienie.

W kraju, w którym oskarżenie o nie bycie po właściwej stronie historii pełni funkcję dyscyplinującą, podobną do tej jaką pełni poczucie winy w katolicyzmie, zdolność udzielania historycznego rozgrzeszenia jest potężną siłą.

PS Oczywiście to nie są jakieś odkrywcze uwagi i przerabialiśmy to już w 2005 roku, ale wtedy obóz post-solidarnościowy był w nieporównywalnie lepszej formie, a Kaczyński nie był aż tak pewny siebie jak dzisiaj. Więc, a gentle reminder nie zaszkodzi.

Stanisław Stefaniak

Comments

Comments