Jakie piękne samobójstwo

W mediach głównego nurtu można było usłyszeć wiele o pomyśle utworzenia nowego rodzaju sił zbrojnych tj. Obrony Terytorialnej. Wygłoszono już chyba każdą opinię na ten temat od zdania, że „będą to uzbrojone bojówki PiSu” poprzez ocenianie pomysłu jako „harcerstwa z bronią palną” do hurra-optymistycznych zapewnień o tym, że będzie „główny czynnik odstraszający Rosję”. Zabrakło tylko jednego: rzeczowej dyskusji na ten temat. Pomimo tego, że sam pomysł bardzo mi się podoba zacznę od krytyki jego fundamentalnych założeń.

territorial defense

Estońska Obrona Terytorialna

Ktokolwiek zakłada, że utworzenie OT może odstraszyć potencjalnego przeciwnika ze Wschodu (blok Federacji Rosyjskiej i Białorusi) od przeprowadzenia konwencjonalnej inwazji wręcz nie zasługuje na dalszą debatę. A chyba niestety taki jest pierwotny zamysł naszych wodzów, ponieważ pierwsze trzy brygady mają powstać przy granicy z Kaliningradem i Białorusią. Zgrupowanie wojsk skoncentrowane do pełnoskalowego uderzenia na Polskę siłą rzeczy wielokrotnie przewyższałyby obecny w niedalekiej przyszłości potencjał Wojska Polskiego, a dodatek w postaci OT nie wpłynąłby w ostatecznym rozrachunku na wynik takiej konfrontacji. Po pierwsze potencjalny przeciwnik posiada bardzo wysokie nasycenie środkami pancernymi i zmechanizowanymi w swoich oddziałach, OT z założenia działa jako lekka piechota, a plan zakupu nowoczesnych granatników przeciwpancernych nie wystarczy do skutecznego przeciwstawiania się nowoczesnym jednostkom pancernym. Przypomnijmy tylko, że czołg T72 w wersji B3, będący w bliskiej przyszłości podstawą sił zbrojnych FR (jako ekonomiczny zamiennik T90 w oczekiwaniu na platformę docelową Armata) jest wyposażony w nowoczesny SKO Sosna-U z kamerą termowizyjną. Tak więc ochotnicy OT mogliby być zaobserwowani i zwalczani przez taki czołg z odległości kilku kilometrów. Kilkukrotnie większej niż zasięg nawet bardzo nowoczesnych RPG. Rozwiązaniem byłoby wyposażenie jednostek OT w kierowane pociski przeciwpancerne takie jak Spike, Milan, TOW czy Javelin. Jednak ich koszt sprawia, że taką bronią nie nasyciliśmy jeszcze regularnych jednostek WP więc używanie ich w kontekście OT jest tylko wytworem fantazji.

t72b3

T-72B3

Poza tym czołgi i wozy bojowe nie były by nawet największym zmartwieniem naszych ochotników, w Donbasie z bardzo dobrej strony pokazała się rosyjska artyleria. To właśnie ten rodzaj wojsk odpowiadał za większość strat strony ukraińskiej. Na przykład ciężki samobieżny miotacz ognia TOS-1 Buratino potrafi w ciągu 12 sekund, jedną salwą pocisków termobarycznych pokryć ogniem teren o powierzchni 40 000 m^2. Przywołałem ten przykład ponieważ po pierwsze jednostki OT nie będą miały środków by przeciwdziałać oddziaływaniu ciężkich systemów artyleryjskich (a Rosjanie dysponują też bardziej zaawansowanym sprzętem takim jak np. Uragan czy Smiersz) po drugie siły wojskowe FR udowodniły, że w przypadku starć z przeciwnikiem nieregularnym, a jest to druga koncepcja użycia OT o jakiej się wspomina, broń obszarowa jest chętnie używana tak jak to miało miejsce np. w Czeczenii. US Army nie miała oporów by 12 lat temu wypalać szyickie powstanie w Faludży białym fosforem tak jak wcześniej używano napalmu w Wietnamie. Więc spodziewanie się podobnego zachowania ze strony sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej jest jak najbardziej uprawnione. Tak więc argument, że siły OT po załamaniu frontu mogłyby prowadzić walkę partyzancką z okupantem jest bardzo wątpliwy ze względu na potencjalnie straszny los ludności cywilnej na terenach takich walk.

TOS-1_MRL

TOS-1 Buratino

Podnoszone są głosy, że jednostki OT związane by były z powiatami i jako takie posiadałby doskonałą znajomość terenu przyszłych działań partyzanckich. Dzięki temu OT ma mieć przewagę taktyczną nad potencjalnym przeciwnikiem i zajmować się zadaniami takimi jak minowanie czy sabotaż. Jednak co z tego? To już nie czasy II WŚ. Szturmowy śmigłowiec Mi-28N ( od litery N nazywany Night Hunter) posiada radar FLIR umożliwiający obserwację i walkę niezależnie od widoczności. Pamiętajmy, że większość terenu Polski to niziny i rzadkie lasy. Klucz MI-28 mógłby w jedną deszczową noc oczyścić cały powiat z naszych dzielnych obrońców.

mi28n

Mi-28N

A tak naprawdę nie wspomniałem nawet jeszcze sieciocentrycznym systemie dowodzenia polem walki wprowadzanym przez Rosjan, ani o jednostkach WDW czy Specnazu, ani o dronach. Więc cytując z pamięci mec. Jacka Bartosiaka: OT wygląda w ten sposób, że jesteśmy dzielni i bardzo kochamy Polskę, ale jest noc, jesteśmy w lesie i nic nie widzimy, a nas widzą z 4 kilometrów. Samo założenie takiego użycia lekko uzbrojonej formacji ochotniczej w konflikcie zbrojnym zakłada, że regularna armia zostanie pokonana albo będzie wymagała pomocy w walce. Więc zakładamy od razu klęskę militarną albo to że WP nie da rady, bardzo to demotywujące przynajmniej dla mnie. A pomysł MONu, żeby „dozbroić” jednostki OT poprzez wciskanie im starych T72M (czołgów dużo gorszych od wspomnianego wcześniej wariantu B3) i BWP-1 to po prostu mnożenie łatwych celów dla lotnictwa. Takiego jak bombowiec uderzeniowy SU-34  mogący przynieść nad pole walki ponad 8 ton środków rażenia. Wyposażanie więc OT w stary sprzęt opancerzony i liczenie, że wpłynie to na efektywność tej formacji jest pomyłką.

Sukhoi_Su-34_MAKS_2009

Mam nadzieję, że przekonałem Was, że OT nie może i nie powinno brać na siebie ciężaru walki z konwencjonalnym przeciwnikiem, a plany oficjeli by stworzyć tym sposobem tańszy zamiennik WP ocenicie tak jak ja negatywnie. Stawianie naszych ochotników przeciw regularniej armii to nic innego jak właśnie piękne samobójstwo. Taką walką muszą zająć się tylko i wyłącznie Wojsko Polskie, odpowiednio liczne, wyszkolone i przygotowane sprzętowo do takiego konfliktu. Jednak mimo powyższych uważam stworzenie OT za bardzo dobry pomysł, o tym dlaczego i jakie zadania postawiłbym przed tą formacją już niebawem.

Walerian Mazur

Comments

Comments