Polska po wyborach parlamentarnych

Już 25 października odbędą się wybory parlamentarne. Podobno „najważniejsze w ciągu ostatnich 25 lat” – jak twierdzi np. red. Tomasz Lis. Czy na pewno tak jest i co wynik tych wyborów oznacza dla Polski spróbujemy odpowiedzieć na te pytania w poniższym tekście.

20795_prawicaprawica

Jest kilka rzeczy bardzo prawdopodobnych jeżeli chodzi o wynik tych wyborów. Najprawdopodobniej wygra je Prawo i Sprawiedliwość, wszystkie sondaże wskazują taki wynik. Tak samo prawdopodobne jest to, że Platforma Obywatelska nadal zachowa wystarczająco dużo posłów, aby liczyć się w przyszłym sejmie. Prawdopodobnie w przyszłym sejmie będziemy mieć kilku nowych graczy, wydaje się, że Korwin i Kukiz’15 pokonają prób wyborczy, co byłoby ogromnym sukcesem dla szeroko pojętych „antysystemowców”. Dwiema wielkimi niewiadomymi są wyniki Nowoczesnej i ZLEWu. Partie te balansują na progu wyborczym i wg mnie inicjatywa Ryszarda Petru nie wejdzie do sejmu, sztuczne, medialne pompowanie poparcia nie pomoże przy realnym braku zwolenników. Reprezentacja lewicy jest w sejmie poprostu społecznie potrzebna w jakiejś postaci więc sądzę, że ZLEW złamie jednak prób 8miu procent dla koalicji. O PSLu nie ma co pisać, oni zawsze wejdą i do sejmu i do rządu, dlaczego nie wiem, ale  PSL w sejmie to żelazne prawo polskiej polityki.

Mamy więc głównych aktorów rozważmy więc możliwe scenariusze.

kimdzongyar

Wariant I – PiS bierze wszystko i robi IV RP

Jeżeli partia Jarosława K. zdobędzie ponad 40 % i d otego kilka mniejszych ugrupowań nie wejdzie do sejmu to PiS zyska samodzielną większość parlamentarną. Mając już prezydenta będą mogli wziąć pełnię władzy. Jest to wariant, który budzi przerażenie w mainstreamowych mediach. Kaczyzm i katotaliby na ulicach podpalające redakcje Wyborczej, Newsweeka i TVNu. Wg mnie wszelkie obawy co do wprowadzenia państwa wyznaniowego i wszystkiego o co można tylko Kaczora oskarżyć to tylko nieudolna propaganda. Jakoś w latach 2005-2007 nikt nie wprowadzał policji  obyczajowej więc i teraz nie zbyt się tego boję. Moim zdaniem PiS jest partią na tyle podobną do PO, że mając władzę skupią się na obstawianiu swoimi ludźmi spółek skarbu państwa, a sam styl i efektywność rządzenia nie odbiegnie od poziomu którym byliśmy męczeni przez lat osiem. IV RP stanie się wygodnym pustym frazesem za którym tak naprawdę nie staną żadne poważniejsze reformy, może będą trochę mnie kradli niż PO i będą troszkę ostrzej witani w Brukseli, ale poza tym na zmiany bym nie liczył. Poza tym dalej nie mogę wyjść z podziwu dla tych wszystkich dziennikarzy, którzy straszą IV RP jeżeli wygra PiS w sytuacji gdy Giertych Dorn, Misiu Kamiński i inni są wystawiani z list Platformy. Szacun dla wiernych i kompetentnych funkcjonariuszu medialnych, widać, że nie dostają pensji za nic.

pakt_stabilizacyjny_383

Wariant II – Powtórka z 2005 PiS i przystawki

Prawo i Sprawiedliwość osiąga dobry wynik wyborczy, ale nie może samodzielnie rządzić. Dobiera więc sobie dwóch koalicjantów: Kukiza i Korwina. Tak o to powstaje bardzo egzotyczna koalicja rządowa. Jak pamiętamy ostatnio w takiej sytuacji Jarosław K. starał się pożreć swoich koalicjantów poprzez podbieranie im posłów. Nie skończyło się to dla nikogo zbyt dobrze. Jeżeli więc lekcja domowa została odrobiona to tym razem, aby utrzymać rząd PiS powinien grać uczciwie ze swoimi koalicjantami. Taki rząd mógłby zrobić dla Polski wiele dobrego, zapewne twarde stanowisko antyimigracyjne, obniżenie podatków i być może kilka innych realistycznych pomysłów, np. ustawa antysitwowa Kukiza. To wersja optymistyczna, ale znając prawicę możemy się też spodziewać, że rząd zacznie się zajmować zwalczaniem samego siebie w ramach poszczególnych partii. Niestety i Korwin i Kukiz udowodnili, że nikt nie potrafi tak psuć ich inicjatyw jak oni sami.

afery-466

Wariant III – Powtórka ostatnich 8miu lat

Nie należy jednak  tak definitywnie skreślać PO. Chociaż szanse na większość koalicji rządowej są bardzo nikłe to gdyby do parlamentu weszła jeszcze Zjednoczona Lewica i Rysiek Petru to wtedy te 4 partie mogłyby już mieć większość w sejmie. Czym taki rząd koalicji czworga by się różnił od poprzednich rządów? Wydaje mi się, że tylko personaliami na poszczególnych stanowiskach oraz wiecznym konfliktem z pisowskim prezydentem. Szczerze mówiąc najbardziej właśnie obawiam się tego trzeciego wariantu. Oznaczałby, że Polacy dają się zastraszyć i można wygrać, żerując jedynie na najniższych instynktach elektoratu (strach przed PiSem, Korwinem, Kukizem). Po takim rządzie nie spodziewałbym się ani reform, ani szczególnej uczciwości. Niestety taki rząd zabetonował by już wszystko co tylko da się zabetonować w instytucjach publicznych i sprywatyzował doszczętnie już absolutnie wszystko.

Wariant IV – Pewnie będzie zupełnie inaczej w rzeczywistości niż przewidywałem.

Jedno jest pewne, przed nami kolejne wybory gdzie do wyboru dostajemy prawicę, „prawicę” i resztki lewicy. Podobno definicją szaleństwa jest robienie ciągle tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. Więc mam dla nas wszystkich propozycję. Tym razem nie głosujmy, aby tylko Ci „drudzy” nie weszli. Zagłosujmy chociaż raz na tych których naprawdę popieramy. Dajmy szansę małym partiom ich nowatorskim programom. Zróbmy wreszcie coś innego zawsze!

Walerian Mazur

Comments

Comments

Dodaj komentarz