Ryszard Petru – umysł szachisty

Ryszard Petru z niepozornego jeszcze pół roku temu „pajacyka” polityków Platformy wyrósł na poważne zagrożenie, którego nie można lekceważyć. Dość powiedzieć, że oto na naszych oczach rośnie nowy prezydent / premier, broniący swoich interesów niecodziennymi metodami. A to wszystko przy poklasku i za przyzwoleniem gawiedzi.

petru

Mimo przegranej PO, przyszłość Polski nie wygląda dobrze. Nie, żeby rządy PiS-u były spełnieniem marzeń, ale nie mogę nie przyznać, iż nie pokładając dużych nadziei w partii Jarosława Kaczyńskiego jestem nią pozytywnie zaskoczony. To samo dotyczy obecnego prezydenta. Niestety, „opozycja” od dłuższego czasu planowała scenariusz odzyskania władzy, co doskonale możemy obserwować podczas rozmaitych manifestacji KOD-u.

Należy zadać sobie pytanie: Po co to wszystko? Na chwilę obecną rysują się dwa scenariusze.

Pierwszy, łagodniejszy, zakłada „urabianie” wyborców na następne wybory, w których Ryszard Petru zostanie bezkonkurencyjnym faworytem i wprowadzi rządy Platformy 2.0 (lub też .Platformy). By żyło się jeszcze lepiej! Ta opcja o kolejne kilka lub kilkanaście lat oddali moment odzyskania Polski przez Polaków, ale ciągle pozostaje możliwością łagodniejszą.

Gorszy jest drugi scenariusz. Jego założeniem jest zrobienie w Polsce naszej wersji „Majdanu” ze skutkami podobnymi do trapiących naszych wschodnich sąsiadów. Przesadzam? Chciałbym, ale spójrzmy na wydarzenia poprzedzające przewrót na Ukrainie. Demokratyczne wybory, po których Wiktor Janukowycz zostaje prezydentem. Następnie jego kontrowersyjna decyzja i podsycanie nienawiści przez opozycję. Dalsza historia jest już dobrze znana. Podobne do tego, co obserwujemy na naszym podwórku? Ano, podobne.

W jednej i drugiej sytuacji pojawia się dobra ciocia – UE, która zupełnie nie przejmuje się ofiarami. Mało tego – sama w sobie jest femme fatale, o którą toczą się spory.

Boję się „bratniej pomocy”. Boję się nie o siebie, ale o Polskę. O Europę też się boję – jednak w drugiej kolejności. Cała unijna szopka coraz bardziej się rozpada i im szybciej to wszystko się skończy, tym większa korzyść dla wszystkich. Wygląda jednak na to, że większość europejskich polityków robi wszystko, by trzymać przy życiu nieboszczyka – wszak eutanazja jest przecież czymś przez nich niedopuszczalnym.

Jest jeszcze coś, za co mogę podziękować Ryszardowi Petru oraz wszystkim, którzy za nim stoją. Gdybym faktycznie chciał wyjść na ulice i protestować przeciwko niektórym działaniom PiS-u – nie mogę. Na takie demonstracje KOD wyrobił sobie monopol i jedyna nadzieja w partiach z nim niezwiązanych… ale jednak partiach. A popieranie KOD-u to zbrodnia większa niż wszystko to, co nie podoba mi się w działaniach partii rządzącej.

Sebastian Wankiewicz

Comments

Comments